Scheiss Computer
Fuck, mein Arsch Computer ist im Arsch. Hat mir 3 Jahre lang wunderschön gedient und vor einigen Monaten angefangen mich zu verarschen. Damals war es der super-so-nie Notebook und heute ist das Display kaputt. Leuchtet nur beschissen grün wie der letzte Sonnenstrahl aus Tschernobyl.
Habe einen externen Bildschirm angeschlossen und dort sind die Fehler nicht mehr sichtbar – also zum Glück ist der Grafickcheap nicht im Arsch sondern nur das Display. Wäre der Grafikchip defekt könnte ich das ganze Mainboard austauschen und so habe ich mir nur das Display im Internet bestellt. Hoffentlich kommt er bald sonst gibt´s Probleme. (more…)













Habe schon jahrelang Smartphones in Verwendung, die sind gut und schnell. Es gibt dabei die Optionen wie das WLAN, Bluetooth und die Datenverbindung, wenn man vom Handyprovider Internet hat.
Pojechałem jakiś czas temu do sklepu żeby sobie wymienić modem do internetu na inny i na taki trochę lepszy box do oglądania telewizji. A że jestem pracownikiem tej firmy, to jechałem praktycznie do kolegów z pracy. Tyle tylko, że ich na oczy jeszcze nigdy nie widziałem bo ja pracuje w innym dziale.
Był piątek ostatni dzień tygodnia – albo “piątek tygodnia koniec i początek.” Dla mnie na szczęście koniec tygodnia bo zapierdalałem 7 dni bez przerwy. Od soboty do piątku.
Pamiętam jak jakiś czas temu pojechałem na wakacje do Grecji, zebraliśmy ludzi i urządziliśmy impre, nakupowaliśmy pełno alkoholu i było zajebiście. Jak zawsze na takiej imprezie. Gdy się skończyło picie i wszyscy byli już padnięci, zostało tylko dwóch zawodników, ja i mój kumpel. Poza nami nie zostało nawet kropelki alkoholu po za butelką tequilli. Teka była schłodzona i wyglądała bardzo apetycznie. Tequilla była srebrna więc trzeba było ją pić z cynamonem. Więc i tak postanowiliśmy zrobić. Jedyna rzecz której nam zabrakło to…. Tak dokładnie – cytryna. Więc szybko poleciałem do kumpla się zapytać gdzie można dostać w środku nocy cytryny do teki. A on do mnie, wyjżyj przez okno! Ja patrzę za okno a w oświetlonym nocą podwórku wiszą sobie na drzewach cytryny i pomarańcze!
Es ist schon lange her wie es passiert ist.
I have worked on friday till the midnight (yeah fuckdas!) and I couldn´t go shopping earlier. I mean with shopping just to buy something to eat, for the next few days and not the “shopping fever” to buy every shit that have the sticker “20%off”. The problem was at this time was every store closed. There where I´m living the last shop closes at 10pm so wtf? Have to go on the next day like in the morning.